Jeden prosty telefon i cała rodzina pędzi na miejsce zdarzenia. Za paniką i szokującym ogłoszeniem kryje się jednak lekcja o więzach rodzinnych, równie zabawna, co nieoczekiwana.

A co, gdyby wystarczył prosty telefon, by Twoje dzieci przejechały przez Francję? Wyobraź sobie taką scenę: głęboki głos w słuchawce, niespodziewana wiadomość i nagle wszystko się zmienia. Panika, dezorientacja, bilety na pociąg lub samolot zarezerwowane w pośpiechu… Zanim dzieci zorientują się, co się naprawdę dzieje, cała rodzina wpada w szał. Za tym scenariuszem godnym komedii kryje się lekcja równie zabawna, co mądra.
Telefon, który wprawia całą rodzinę w drżenie

Wszystko zaczyna się od stanowczego wyroku: po 45 latach małżeństwa para ogłasza separację. Ton jest poważny, wręcz uroczysty. Po drugiej stronie linii syn oniemiał. Jak to możliwe po tylu latach?
W ciągu kilku sekund informacja się rozchodzi. Siostra zostaje powiadomiona. Spekulacje szaleją. Ludzie już wyobrażają sobie papierkową robotę, wspomnienia do podzielenia się, dom na sprzedaż. Emocje gwałtownie rosną, niczym niespodziewanie zsiadły się sos.
Co czyni go tak skutecznym? Realizm sceny. W końcu ważne decyzje czasami przychodzą bez ostrzeżenia. A kiedy dotyczą twoich rodziców, natychmiast znów stajesz się tym zmartwionym dzieckiem, gotowym zrobić wszystko, żeby wszystko naprawić.