Melinda powiedziała jej, żeby poszła do taty. Skyler powiedziała, że zostaje u mnie, bo to mój pokój.
Phillip pojawił się w drzwiach. Melinda powiedziała, że nie chcę się przeprowadzać ze względu na moje rzeczy.
Wskazał na notatki. Powiedziałem, że to nie śmieci, to moje życie z George’em.
Melinda zasugerowała, żebyśmy je sprzedali, bo potrzebowaliśmy pieniędzy. Powiedziałem, że nie oddam swoich wspomnień.
Melinda powiedziała, że zajmie jego biuro, nawet jeśli oznaczałoby to wyniesienie śmieci na wysypisko. Sięgnęła po rzadki album.
Powiedziałem jej, żeby tego nie dotykała. Melinda się roześmiała i powiedziała, że za bardzo się boję zostać sam.
Powiedział, że mieszkam tam tylko dlatego, że mnie tolerują. Cisza była ogłuszająca.
Zapytałam, co powiedziała. Melinda powtórzyła, że to teraz ich dom, a ja jestem tylko starą kobietą, kurczowo trzymającą się przeszłości.
Powiedziałem mu, że ma rację, patrząc prawdzie w oczy. Przypomniałem mu, że zapłaciłem za to mieszkanie, a oni się wprowadzili, bo Phillip stracił pieniądze.
Melinda zbladła. Powiedziałam Phillipowi, że mam już dość bycia wycieraczką.
Odebrałam mu płytę i powiedziałam, że nikt nie dotyka moich rzeczy. Powiedziałam im, żeby poszukali sobie innego mieszkania, jeśli im się nie spodoba.
Poszedłem do swojego pokoju i poczułem dziwny spokój. Spojrzałem na stary album ze zdjęciami i przypomniałem sobie dzień, w którym kupiliśmy mieszkanie w 1987 roku.
George i ja ciężko nad tym pracowaliśmy. Wszystkie remonty przeprowadziliśmy sami.
Urządzaliśmy parapetówki i kupowaliśmy płyty co miesiąc. Teraz Melinda chciała to wszystko wyrzucić.