Mój były mąż przyszedł na moją rocznicę ślubu, żeby mnie upokorzyć przed wszystkimi gośćmi i pochwalić się swoją młodą żoną, ale gdy tylko zobaczył mojego wyjątkowego gościa, od razu przeprosił i szybko uciekł z imprezy.
— Poznajcie Annę, moją narzeczoną. Jest moją modelką. Jest piękna, prawda?
Anna zamknęła sztuczne rzęsy i spojrzała na moje przyjaciółki, jakby były w muzeum figur woskowych. Z ostrożnością i odrobiną strachu.
„Postanowiliśmy przyjść i ci pogratulować. Widzę, że wszystko jest po staremu. Ci sami przyjaciele, te same rozmowy. Szkoda, że nic się dla ciebie nie zmieniło przez trzy lata. A spójrz, co ja osiągnąłem. Chodzę na siłownię, dbam o formę i mam u boku młodą kobietę. A ty wciąż jesteś taki sam… No cóż, rozumiesz, o co chodzi.”
Mówił głośno, jakby go to bolało. Chciał, żeby wszyscy w pokoju usłyszeli, jak cudownie wszystko się dla niego stało.
Postawiłam butelkę na stole i się uśmiechnęłam.
— Dziękuję za przybycie. I dziękuję za prezent. A tak przy okazji, chciałbym kogoś przedstawić.
Mój były mąż był w szoku, gdy zobaczył mojego „specjalnego” gościa; szybko przeprosił i dosłownie wybiegł z imprezy.
Potem podszedł do nas mężczyzna. Wysoki, pewny siebie, w idealnie skrojonym garniturze. Wszyscy w mieście go znają. Znany biznesmen, dobrze sytuowany kawaler, był w wiadomościach. Jego samochód kosztuje tyle, co ładny dom.
Spokojnie objął mnie w talii.
Poznaj mojego narzeczonego. Chyba o nim słyszałeś. Jeśli się nie mylę, pracujesz w jego firmie.
Zobaczyłem, jak twarz mojego byłego zbladła, a potem się zarumieniła. Jego ręka, którą wyciągnął do uścisku, wyraźnie drżała.
Mężczyzna nieśmiało się uśmiechnął i uścisnął jej dłoń.