Mama wyszeptała: „Audrey, naprawdę wezwałabyś policję na własną rodzinę?”.
Spojrzałam na trzy sypialnie, które próbowali przejąć, zanim jeszcze zawiesiłam zasłony.
„Tak” – powiedziałam. „Zwłaszcza na rodzinę”.
Część 3
Mama rozpłakała się pierwsza, bo płacz zawsze działał szybciej niż przeprosiny.
Powiedziała, że umowa najmu Brianny dobiega końca, Chloe potrzebuje spokojniejszego miejsca po rozstaniu, a Madison jest za mała, żeby zrozumieć, jak trudny stał się czynsz.
Słuchałam, nie przerywając jej.
Potem zapytałam: „A który z tych problemów sprawia, że mój dom należy do nich?”.
Brianna przewróciła oczami. „Zachowujesz się, jakbyśmy kradły. Po prostu potrzebowałyśmy pokoi”.
„Wprowadziłaś się, zanim się zgodziłam” – powiedziałam. „To kradzież przestrzeni”.
Głos Chloe stał się ostrzejszy. „Masz pięć sypialni”.
„A teraz mam pięć działających zamków”.
Tata w końcu przemówił, ciszej niż wcześniej. „Twoja matka powinna była zapytać”. Mama natychmiast się do niego odwróciła. „Nie zaczynaj”.
Ale tym razem nie odwrócił wzroku. „Nie, Linda” – powiedział. „Kupiła to miejsce. Nie mieliśmy prawa”.
To zdanie uderzyło mocniej niż zawiadomienie sądowe.
Po raz pierwszy moje siostry nie wiedziały, gdzie ulokować swoje oburzenie, ponieważ tata odsunął się od scenariusza mamy.
Madison wybuchnęła wtedy prawdziwym płaczem, mówiąc, że już powiedziała swoim przyjaciółkom, że wprowadza się do pięknego domu.
Prawie mi jej było żal.
Prawie.