„Niech się pożegna” – powiedziała. „Notariusz zaraz tu będzie”.
„Lekarz już to powiedział” – odparł chłodno Ryan. „Nie będę płacił za utrzymanie przy życiu pustego ciała”.
Puste ciało.
Ogarnęła mnie wściekłość.
„Moja mama wraca!” krzyknął Ethan.
Ryan zaśmiał się cicho. „Nie, nie jest.”
Claire pochyliła się nade mną i poprawiła mi włosy.
„Nawet nieprzytomna, uwielbia grać ofiarę” – wyszeptała.
Potem jej głos stał się jeszcze niższy.
„Kiedy ona umrze, wywieziemy chłopaka z kraju. Wszystko już załatwione”.
Ethan cofnął się.
„Zabierasz mnie?”
„Gdzieś, gdzie nie będziesz zadawał pytań” – powiedział Ryan.
„Chcę do mamy!”
„Ona już o niczym nie decyduje”.
„Tak, wie! Powiedziała mi, że jeśli coś się stanie, mam zadzwonić do pani Parker!”
Cisza.
Pani Parker.
Mój prawnik.