Waleria skinęła głową w milczeniu.
Coś potężnego w nim rozumiało:
Niedocenianie… teraz wyszło mu na dobre.
CZĘŚĆ 3
Przybyła w piątek spokojna i elegancka – jak kobieta, którą była kiedyś.
Ramiro, jego towarzysze i notariusz już czekali.
Dokumenty były gotowe.
Uśmiechnął się spokojnie.
„Zróbmy to szybko”.
Waleria wzięła pierwszą kartkę, przejrzał ją… Potem podniosła wzrok.
„To dziwne” – powiedział. „Dlaczego mój podpis jest już tutaj – z października zeszłego roku?”
W pokoju zapadła cisza.
Ramiro zamarł.
I gdy próbował mówić—
Drzwi się otworzyły.
Weszła Renata, za nią dwóch prawników i urzędnik sądowy.
Nie podnoś głosu.
Bez dramatów.
Tylko autorytet.
„Powiadamia się pana” – powiedział spokojnie – „o zamrożeniu aktywów i wszczęciu dochodzenia w sprawie oszustw finansowych”.
Ramiro wstał w panice.
„To jest śmieszne – nie ma sensu”.
Waleria spojrzała mu w oczy.
„Nie” – powiedział. „Po prostu myślałeś, że nigdy tego nie zrobię”.