Człowiek, którego nazwisko pojawiło się na budynkach, szpitalach, całych branżach.
Człowiek, którego podziwiał z daleka.
Teraz stoi na podjeździe.
— Elena-powiedział cicho Thomas.
Podeszła do niego.
Owinął płaszcz wokół jej ramion, uważając na jej brzuch, jej namoczone włosy.Potem spojrzał w górę.
U Daniela.
U Margaret.
W Victorii.
Jego oczy zatrzymały się na znaku na policzku Eleny.
Jego wyraz twarzy zmienił się całkowicie.
«Kto to zrobił?»zapytał.
Nikt nie odpowiedział.
Nie musieli.
Bo po raz pierwszy—
Daniel zrozumiał.
To nie był tylko koniec jego małżeństwa.
To był początek rozpadu wszystkiego.