„Krzyczy z byle powodu” – powiedział po prostu, po czym zamknął usta, jakby powiedział za dużo.
„A babcia?” – kontynuowałem, starając się mówić spokojnym głosem.
„Powiedział mi, żebym go nie denerwowała.”
Żołądek mi się ścisnął, dreszcz przerażenia przebiegł mi po plecach. To był pierwszy raz, kiedy o niej mówił, i to potwierdziło moje najgorsze obawy. Czy to początek objawienia? Wątpliwości ustąpiły miejsca pewności: coś mrocznego się szykowało. Wziąłem ją w ramiona i w milczeniu obiecałem, że będę ją chronił, bez względu na wszystko.
Zaczęłam zapisywać każdy szczegół: jego płacz, odrzucenia, koszmary – wszystko w dzienniku ukrytym w szufladzie. Dom, niegdyś oaza spokoju z rodzinnymi zdjęciami na półkach, stał się miejscem udręki, gdzie wzdrygałam się na każdy dźwięk. Co, gdybym była ślepa przez cały czas? Napięcie narastało, powietrze robiło się coraz cięższe i wiedziałam, że muszę działać, zanim będzie za późno. Moje sny nawiedzały przerażające sceny, wyobrażałam sobie, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami ich domu.
***Rosnące podejrzenie (rozszerzenie)
W ciągu następnych kilku dni codzienna rutyna wróciła do dawnej rutyny, ale zmartwienie gryzło mnie jak powolna trucizna. Nasz mały podmiejski dom, z ogrodem kwiatowym i porozrzucanymi zabawkami, nagle wydał się zbyt mały, by stłumić moje narastające wątpliwości. Emma rysowała mniej, śmiała się mniej, a koszmary budziły ją w środku nocy, a jej krzyki niosły się echem po ciemnym korytarzu. Patrzyłem na jej wielkie, niebieskie oczy, odziedziczone po ojcu, i dostrzegłem cień, którego wcześniej tam nie było, smutek, który sprawiał, że wydawała się starsza niż na swoje sześć lat.
„Emma, powiedz mi, co robisz u dziadków?” – zapytałam podczas kolacji, a stół był pełen makaronu, który Emma zazwyczaj uwielbiała, ale prawie go nie tknęła.
„Gramy w gry, jemy ciasteczka, oglądamy telewizję” – powiedział niejasno, naciskając widelcem na jedzenie.
„A dlaczego za nim płaczesz? Ktoś jest dla ciebie niemiły?” – nalegałam, a serce biło mi szybciej.
„Nie wiem. Chcę po prostu wrócić do domu” – wyszeptała, pochylając głowę, a jej włosy opadły niczym zasłona na twarz.
„Powiedz mi, jeśli dziadek będzie krzyczał albo babcia powie coś, co cię zrani” – dodałem, starając się nie drżeć w głosie.
Potrząsnął głową, ale w jego oczach błyszczały powstrzymywane łzy.