„Proszę” – wyszeptał. „To dla mnie ważne. Wszystko ci wyjaśnię. Zrób to dla mnie”.
Przez chwilę myśleliśmy, że powie coś konkretnego.
Skinąłem głową. Co innego mogłem zrobić?
Wysiadłam z samochodu i wygładziłam ubranie. Na parkingu szpitalnym wyglądało sztucznie i sztucznie.
Podczas gdy Anna weszła do środka, żeby porozmawiać z obsługą, ja czekałem przy wejściu na bilet. Czułem, jakby bolał mnie kciuk w smokingu.
Nagle ktoś pociągnął mnie za ramię.
Odwróciłem się i zobaczyłem starszą kobietę o miłej, uśmiechniętej twarzy. Trzymała w dłoni biały bukiet, który pięknie pachniał wiosennym porankiem.
Co jeszcze mogę zrobić?
„Logan, dlaczego wyglądasz tak ponuro?” zapytała. „Dziś jest dzień twojego ślubu!”
Spojrzałam na niego, mrugając. „Czy my się znamy?”
Zmarszczył brwi. To było głębokie, bolesne spojrzenie, które sprawiło, że poczułem się, jakbym kopnął szczeniaka.
„Anna ci nie powiedziała…”
„Co mówisz?”
Spojrzała na swoje kwiaty. „Naprawdę nie chcę tego robić. Ale będzie gorzej, jeśli się teraz nie dowiesz”.
„Czy my się znamy?”