Po nocy spędzonej na piciu Thomas myślał, że po prostu pójdzie spać… ale noc przyniosła mu zupełnie nieoczekiwaną niespodziankę. Uroczy żart z zaskakującym zakończeniem, równie absurdalnym, co zaskakującym.

Przyznajcie się: wszyscy znamy kogoś, kto wraca do domu po nieco zbyt szalonej nocy, przekonany, że postępuje rozsądnie. Ale czasami noc niesie ze sobą niespodzianki… powiedzmy… nieoczekiwane. A co, jeśli po wślizgnięciu się pod kołdrę przygoda przybierze zupełnie nieprawdopodobny obrót? Rozsiądźcie się wygodnie, warto posłuchać tej historii.
Wieczór pełen uroczystości, który przybiera nieoczekiwany obrót.
Thomas miał tę lekką tendencję do przedłużania uroczystości, gdy impreza była w pełnym rozkwicie. Tego wieczoru, po raz kolejny, wrócił późno do domu, przekonany, że jest cichy jak kot. Po cichu wślizgnął się do łóżka, obok swojej smacznie śpiącej żony.
Wszystko wydaje się normalne.
Z tą różnicą, że wczesnym rankiem… nastąpiła całkowita zmiana scenerii.
Thomas nie otwiera oczu w swoim pokoju, ale przed majestatycznymi, złotymi drzwiami, skąpanymi w jaskrawym świetle. Atmosfera jest uroczysta, wręcz nierealna.
„Śnię, prawda?” mruknął.
Nie do końca.
Druga szansa… dość zaskakująca
Stając naprzeciwko niego, strażnik niebiańskich królestw, z notatnikiem w dłoni, spokojnie informuje go, że w nocy opuścił świat żywych. Natychmiastowa panika. Tomasz protestuje: nie jest gotowy, wciąż ma tysiąc planów, tysiąc pragnień!
Poruszony jego prośbą, otrzymuje propozycję rozwiązania: powrót na Ziemię… ale w innej formie.
I nie byle jaki.
Kilka sekund później Thomas znajduje się na farmie, pokryty piórami, siedząc na dwóch cienkich nogach, pośrodku tętniącego życiem kurnika. Tak, dobrze przeczytałeś.