Mam na imię Teresa .
Gdyby ktoś mnie zapytał, jak długo człowiek może pozostać swoim własnym cieniem, mam tylko jedną odpowiedź: dość ubóstwa, dość miłości do rodziny i dość ciszy .
Jestem najstarszą córką. Nie miałam nikogo nade mną, na kim mogłabym się oprzeć, a pode mną było czworo rodzeństwa, które było jeszcze dziećmi, gdy zmarł nasz ojciec. Miałam zaledwie dwadzieścia dwa lata, nie skończyłam studiów, a nasza matka została w domu, a jej oczy prawie każdego dnia napełniały się łzami. Nikt nic nie powiedział, ale wszyscy na mnie patrzyli. To nie była prośba: to była cicha nadzieja. Od tego dnia wiedziałam, że to ja mam zająć miejsce naszego ojca.
Pojechałam do Hongkongu , żeby pracować jako pomoc domowa.
Piętnaście lat.
Piętnaście lat wstawania przed świtem, sprzątania domów, prania, opieki nad dziećmi i gotowania dla rodzin innych ludzi. Piętnaście lat spania w maleńkim pokoju obok magazynu, z zapachem chemikaliów przywierającym do mojej skóry i ubrań. Piętnaście lat wysyłania pieniędzy do Meksyku miesiąc po miesiącu, nie opuszczając ani jednego dnia.
Uniwersytet Ricky’ego.
Książki Bei.
Staż Carli.