„Damy radę” – powiedział. „Byliśmy małżeństwem…”
„Nie” – przerwałem. „Chciałeś poczuć się lepszy, nie ja”.
Doña Teresa zrobiła krok naprzód.
„Wybacz mi. Po prostu chroniłem swoją rodzinę”.
Pokręciłem głową.
„Nie chroniłeś ich. Umożliwiłeś im okrucieństwo”.
Z ekranu dobiegł głos prawnika:
„Pani Varela, linia wsparcia finansowego zostanie zamknięta od jutra. Grupa Cortés przejdzie przegląd bankowy”.
Rodrigo wpadł w panikę.
„Nie możesz tego zrobić! Ludzie polegają na tej firmie!”
„Dlatego nie zamknąłem tego wcześniej” – odpowiedziałem spokojnie. „Pracownicy będą chronieni. Umowy będą kontynuowane. To, co się dzisiaj kończy, to twój przywilej”.
Doña Teresa zaczęła płakać – ale było już za późno.
Rodrigo wyciągnął do mnie rękę.
„Kochałem cię…”
Cofnąłem się.
„Nie. Lubiłeś czuć się na mnie.”