Wtedy to zauważyli.
Elegancka klawiatura cyfrowa nad starym zamkiem.
Cisza w domu.
I czerwona kartka przyklejona taśmą na środku drzwi.
Ethan cofnął się.
„Nie… nie, nie…”
Linda przeczytała te pogrubione słowa.
I tym razem…
nie miała nic do powiedzenia.
„Co to jest?” warknęła, zrywając kartkę.
Ethan chwycił ją i przeczytał.
WSTĘP OGRANICZONY NAKAZEM PRAWNYM.
WSTĘP ZABRONIONY.
KAŻDA PRÓBA WEJŚCIA ZOSTANIE ZGŁOSZONA.
Poniżej widniała nazwa kancelarii prawnej.
I jeszcze jedno ostatnie zdanie:
Byli lokatorzy zostali powiadomieni.
„Byli lokatorzy?” powtórzyła nerwowo Ashley. „Czy to jakiś żart?”
„Ona nie może tego zrobić!” krzyknęła Linda. „Ta kobieta jest szalona!”