Nigdy nie rzuciła mu wyzwania.
Na początku to mu się w niej podobało.
Później stało się to, czego najbardziej nienawidził.
Poznał ją na studiach-była stypendystką, zawsze skupiona, zawsze zdyscyplinowana. Siedziała cicho, mówiła tylko wtedy, gdy było to konieczne, i uśmiechała się do niego w sposób, który wydawał się autentyczny.
Wtedy nazwał ją pokorną.
Nazwał ją pustą.
Wierzył, że stał się kimś lepszym człowiekiem z ambicjami, zajmujący wysokie stanowisko, człowiekiem przeznaczonym dla większej.
Victoria, elegancka i pewna siebie, odzwierciedla to życie, o którym marzył.
Elena — cicha, w ciąży, непритязательная — przypomniała mu o wszystkim, co, jak mu się wydawało, przerósł.
— Podnieś to — powiedział Daniel, kiwając głową na zepsutą walizkę.
— Możesz wezwać taksówkę z ulicy.”
Elena w końcu podniosła na niego oczy.