Daniel poczuł chłód.
Zawsze zakładał, że wszystko, co posiadała miła Elena, było fałszywe.
Nigdy go nie poprawiła.
Margaret szydziła.
«Więc teraz udaje, że ma gust?”
Podeszła bliżej.
«Ostrzegałem mojego syna przed dziewczynami takimi jak ty. Ciche bez rodziny, bez imienia. Uwięzisz mężczyznę z dzieckiem, aby zabezpieczyć swoje miejsce.”
Daniel powinien ją powstrzymać.
Gdzieś w głębi duszy wiedział o tym.
Ale milczał.
Margaret pochyliła się bliżej.
«Nie wykorzystasz tego dziecka do odebrania tej rodziny.”