Skinąłem głową. „Dokładnie rozumiałem, na czym stoję, kiedy nie tylko kazałeś mi odejść, ale też oczekiwałeś, że zatrzymam się w obskurnym motelu. Możesz myśleć, że nie jestem lepszy, ale ja myślę odwrotnie”.
Potem wyszedłem.
Czytając je, osunął się na krzesło.
Drzwi zamknęły się za mną i nic nie słyszałem ze środka. Żadnego protestu, żadnych przeprosin, nikt za mną nie pobiegł.
Ta cisza potwierdziła wszystkie decyzje, które podjąłem w pokoju motelu.
Jak myślisz, co stanie się z tymi postaciami? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach na Facebooku.