„Oczywiście” – powiedział.
Spojrzałam mu w oczy.
“Jaki?”
„Tę, którą wysłałaś samą do szpitala, kiedy byłam w trakcie porodu?”
Nikt już nie oddychał tak samo po tym wydarzeniu.
CZĘŚĆ 3
Oscar próbował przemówić – ale tym razem zabrakło mu słów.
„To nie są oskarżenia” – powiedziałem spokojnie. „To dowody”.
Przeczytałem wiadomości na głos.
„Zadzwoń po taksówkę.”
„Muszę spać.”
„Później zobaczę dzieciaka.”
Jego matka zbladła.
„Czy pozwoliłeś mi iść samemu?”
Natalia zaczęła płakać.
“Powiedziałeś, że dziecko może nie być twoje…”
Wszystko jest zepsute.