To nie wystarczyło.
Oboje wiedzieliśmy.
Zamknął oczy, a na chwilę jego oddech stał się płytki i nieregularny.
Pomogłam mu naciągnąć kurtkę na koszulę nocną, uważając, żeby nie patrzeć dalej na plamy.
Tylne szwy wystawały spod kołnierzyka, małe i absurdalnie małe, świadczące o tym, jak bezradna była ta noc.
Zauważył moje spojrzenie i odpowiedział zanim zdążyłam zapytać.
„Założyłem go po prysznicu” – powiedział. „Miałem zawroty głowy. Nie mogłem odróżnić przodu od tyłu”.
Wyjaśnienie było tak proste, że stało się nie do zniesienia.
Nie ma żadnej sekretnej miłości.
Bez pośpiechu, z jakim musieliby wychodzić.
Tylko kobieta, samotna, ciężarna, przestraszona i zbyt słaba, by się odpowiednio ubrać.
Zawiązałam mu buty, bo nie mógł się schylić, a on patrzył na moje dłonie z cichym zmęczeniem.
Jego milczenie nie było puste.
Każda minuta, na którą czekał, była wypełniona.
Wszystkie nieodebrane połączenia.