Na początku nie odpowiedziałam, bo moje ciało zdawało się rozumieć moją dumę.
Pokój powoli zaczął się kołysać wokół mnie, jakby podłoga pod moimi bosymi stopami zamieniła się w wodę.
Dłoń Lucie wciąż przyciskała do brzucha, a jej palce były wyciągnięte, jakby mogła to wszystko powstrzymać siłą. Los
Zobaczyłem telefon leżący na stoliku nocnym, ekranem do dołu, a kabel ładujący był w połowie wyciągnięty ze ściany.
Obok niego rozlała się szklanka wody, co wyjaśniało jedną z plam, ale nie strach w jego oczach.
„Adrien” – wyszeptał ponownie i tym razem moje imię zabrzmiało bardziej jak prośba niż wołanie.
Potem poruszyłam się niezgrabnie i późno, klęcząc obok łóżka, a wstyd już płonął mi w oczach.
Kiedy dotknąłem jej nadgarstka, jej skóra była zimna, a to zimno przerażało mnie bardziej niż mokre prześcieradła.
„Od kiedy?” zapytałem, choć mój głos brzmiał chrapliwie, niemal jak czyjś inny.
Spojrzał na mnie, mrugając, próbując się skoncentrować, próbując znaleźć słowa przezwyciężające ból.
„O dziesiątej” – powiedział. „Może wcześniej. Myślałem, że masz skurcze. Wtedy próbowałem do ciebie zadzwonić”.
Spojrzałem ponownie na telefon i nagle ciemny ekran wydał mi się cięższy niż jakiekolwiek oskarżenie.
Dwadzieścia nieodebranych połączeń – powiedział mi, gdy byłem w programie, zadowolony z mojego zaskoczenia.
Chciałam mu powiedzieć, że przyjechałam wcześniej, bo go kocham, ale słowa wydały mi się bezużyteczne.
Zamiast tego, drżącymi palcami sięgnęłam po jego telefon i odwróciłam go.