Podniosłem kopertę.
„On to przyniósł. Musisz usiąść.”
Ponownie.
Nie przerywali mi, kiedy mówiłem. To mnie zaskoczyło.
Najpierw wyjaśniłem treść listu.
Długi. Presja. Decyzje, które podjął Edwin.
Dlaczego myślał, że odejście ich ochroni?
Jenny odwróciła wzrok. Lyra pochyliła się do przodu, skupiona. Dora wpatrywała się w stół.
Potem pokazałem im dokumenty.
„To wszystko, co odbudował twój ojciec. Wszystkie długi i rachunki. Wszystko jest czyste.”
Lyra wzięła stronę i ją przejrzała.
„Czy to… jest prawdziwe?”
“Ponownie.”
„I to wszystko w naszym imieniu?”
Skinąłem głową.
W końcu Dora przemówiła.
„Więc po prostu odszedł, wszystko naprawił i wrócił z papierami?”
Westchnąłem.
Jenny odsunęła krzesło nieco do tyłu.