„Pieniądze mnie nie interesują” – powiedział. „Czemu nie wróciłeś wcześniej?”
To było pytanie. To samo, które zadawałem sobie setki razy w ciągu ostatniej godziny.
Pokręciłem głową.
„Nie mam lepszej odpowiedzi niż ta, którą znajdziesz w liście”.
Wypuścił powietrze i spojrzał w dół.
Lyra starannie odłożyła papiery na stół.
„Powinniśmy z nim porozmawiać.”
Dora spojrzała w górę. „Właśnie teraz?!”
„Tak” – powiedziała Lyra. „Czekaliśmy już wystarczająco długo, prawda?”
Skinąłem głową.
„Dobrze. Jego numer jest na dole listu”.
Lyra złapała go i zawołała, a jej ręce lekko drżały. „Tato, możesz przyjść?”. Potem skinęła głową. „Dobrze. Do widzenia”.
„Jest w pobliskim sklepie. Będzie tu za jakieś piętnaście minut” – powiedział.
Podczas gdy czekaliśmy, nikt się nie odezwał.
Zanim minęło piętnaście minut, ktoś zapukał.
Zanim otworzyłem drzwi, rzuciłem jeszcze jedno spojrzenie na córki w salonie.
Ich ojciec tam stał.
Gdy wszedł, na początku nikt się nie odzywał.
Wtedy Lyra przerwała ciszę.