„Twoje nerki odmawiają posłuszeństwa” – powiedział spokojnie. „I to szybko postępuje”.
Miałem wrażenie, jakby w pokoju zniknęło powietrze.
„Co się teraz stanie?” zapytałem.
„Dializa” – powiedział. „Albo przeszczep”.
To słowo uderzyło mnie jak cegła.
„Przeszczep?” powtórzyłem.
Skinął głową.
„Czasami małżonkowie są zgodnymi dawcami”.
Nawet nie spojrzałem na Daniela.
„Tak zrobię” – powiedziałem.
Daniel natychmiast zwrócił się do mnie.
„Grace, nie. Nawet nie wiemy, czy to pasuje do…”
„To sprawdźmy mnie” – powiedziałem.
I tak zrobili.