W wilgotny sierpniowy poranek 1855 roku dziecko stanęło na placu aukcyjnym w Savannah w stanie Georgia i nikt nie chciał go kupić. Jego blada skóra i bezbarwne oczy wskazywały na to, że był przeklęty, niebezpieczny, nosiciel pecha, którego żaden właściciel plantacji nie odważyłby się sprowadzić na swoją posesję. Licytacja rozpoczęła się od 20 dolarów, potem 15, a potem 10.
W końcu, za jedyne 5 dolarów, jedna kobieta podniosła swój wachlarz. Margaret Dunore, wdowa, która posiadała 4000 akrów ziemi 12 mil od miasta, wpłaciła 12 dolarów z, jak to określiła, chrześcijańskiej pomocy charytatywnej. Tłum nagrodził ją brawami za hojność. Nie wiedzieli, że Margaret od 3 lat szuka dokładnie takiego dziecka. Nie mogli sobie wyobrazić, że w ciągu następnych 14 lat na jej posesji zniknie 73 osoby.
Ich losy udokumentowano w księgach rachunkowych, które lokalne władze rzekomo spaliły w 1861 roku. Jedna księga jednak przetrwała, ukryta w murze fundamentowym, odkryta podczas budowy autostrady w 1959 roku. Wewnątrz znajdowały się pomiary, wykresy linii krwi i coś, co nazywano projektem oczyszczania. Zanim przejdziemy do historii o tym, co stało się z tym albinosem i ukrytym kompleksem, w którym Margaret przeprowadzała swoje eksperymenty, muszę cię o coś zapytać.
Zasubskrybuj ten kanał i kliknij dzwonek powiadomień, bo odkrywamy tajemnice, które historia próbowała pogrzebać. I zostaw komentarz, w którym napiszesz, z którego stanu lub miasta słuchasz. Chcemy wiedzieć, skąd nasi widzowie słyszą te mroczne historie. A teraz pozwól, że przeniosę Cię w to upalne popołudnie, kiedy straszliwa wizja wdowy zaczęła nabierać kształtów.
Letni upał w Savannah był niczym fizyczny ciężar, przygniatający tłum zgromadzony w pobliżu nadbrzeżnego targu niewolników. Margaret Dunore przyjechała swoim powozem, sama jak zawsze, potężna kobieta, której sylwetka przyciągała uwagę w czasach, gdy taki obwód świadczył o bogactwie i władzy.
W wieku 47 lat była wdową od 13 lat, prowadząc plantację zmarłego męża z żelazną wolą, która budziła niepokój nadzorców i nieufność sąsiadów. Jednak tym, co naprawdę wyróżniało Margaret, nie był jej wygląd ani zmysł biznesowy. To biblioteka, którą zgromadziła w ciągu ostatniej dekady. Ponad 300 książek o filozofii przyrody, anatomii i hodowli zwierząt, ze szczególnym uwzględnieniem technik hodowlanych i nauk dziedzicznych.
Chłopiec przyprowadzony tego dnia na peron miał może 11 lat, był tak chudy, że żebra prześwitywały mu przez koszulę, ale to jego cera sprawiła, że tłum zamilkł. Jego skóra wydawała się niemal przezroczysta w ostrym słońcu. Miał rzadkie, siwe włosy w kolorze jasnego blondu, a oczy miały różowo-szary odcień, który zdawał się patrzeć przez ludzi, a nie na nich.
Licytator, zawodowiec o nazwisku Cyrus Peton, z trudem ukrywał swój dyskomfort. Pozycja nr 47 – ogłosił bez typowego dla siebie entuzjazmu. Chłopiec, około 11 lat, z posiadłości Hutchinson niedaleko Augusty. Jak widać, cierpi na szczególną przypadłość – albinizm. Słowo nie zostało wypowiedziane na głos, ale wszyscy zrozumieli.