To był pierwszy cios. Pozostałem w milczeniu.
Nie przyszedłem się kłócić.
Przyjechałem po mojego brata.
Ale noc dopiero się zaczynała.
Podczas kolacji siedziałem z dala od głównego stołu. Nie przeszkadzało mi to. Przyglądałem się w milczeniu. Zauważyłem, jak Daniela zwracała się do personelu z subtelną arogancją, jak słodko zachowywała się wobec mojej mamy tylko wtedy, gdy inni patrzyli, jak trzymała Andrésa za rękę tylko wtedy, gdy w pobliżu znajdowały się kamery.
I zauważyłem mojego brata.
Cichy.
Niespokojny.
Ale nic nie mówiąc.
Po toaście wyszedłem na korytarz, żeby zaczerpnąć powietrza. Wtedy usłyszałem Danielę rozmawiającą z dwójką przyjaciół przy toalecie.
„Nie wiem, dlaczego Andrés nalegał na jej zaproszenie” – powiedział jeden z nich.
Daniela się roześmiała. „Bo to jego siostra. Obowiązek rodzinny”.
„Ona tu nie pasuje”.