Nie patrzyła na Ortiza.
Patrzyła na Alana.
Powoli odwróciłem głowę.
Alan Mercer stał nieruchomo przy zlewie. Jego twarz była pozbawiona wyrazu – ani zaniepokojenia, ani konsternacji, ani zaprzeczenia.
Tylko kalkulacja.
Mój głos się załamał. „Alan?”
Emily przywarła do ściany. „Był tam tej nocy, kiedy Daniel kopiował akta. Daniel z początku nie wiedział, kto przesyła dokumentację medyczną do VasCor. Ja wiedziałam. Znalazłam maile na tablecie Alana. Umowy. Płatności. Nazwiska”.
Ortiz trzymała broń wycelowaną w niego. „Doktorze Mercer, proszę odsunąć się od drzwi”.
Alan się uśmiechnął — a ten uśmiech był bardziej przerażający niż cokolwiek innego tej nocy.
„Naprawdę powinieneś pozostać na emeryturze, Richardzie” – powiedział.
Słowa uderzyły niczym nóż między żebra. Wszystko w mojej głowie się przestawiło – Alan nalegający, żebym najpierw zobaczył Emily. Alan kontrolujący pokój. Alan obsługujący skany. Alan doskonale wiedzący, co odkryto w jej wnętrzu.
„Implant” – powiedziałem. „Ty go wszczepiasz”.
„Nie osobiście” – odpowiedział. „Ale tak. Musieliśmy wiedzieć, dokąd pójdzie, jeśli ucieknie”.
Emily zaczęła cicho płakać. „Myślałam, że Daniel mnie wrobił. Alan powiedział mi, że Daniel mnie zdradza. Powiedział, że jeśli się odezwę, Daniel umrze pierwszy”.
„Dlatego mówiłeś, że nie był sam” – wyszeptałam.
Skinęła głową. „Daniel wyciągnął mnie dziś wieczorem z domu. Kazał mi zabrać akta i przyjść do ciebie. Zanim zdążyłam wyjechać z miasta, ktoś złapał mnie na parkingu. Nie widziałam jego twarzy. Kiedy się obudziłam, Alan był tam. Wyrył mi te słowa na plecach i powiedział, że obwinisz Daniela. Chciał, żebyś była zła. Odwrócona”.
Ogarnęła mnie wściekłość.
„Ty synu…”
Alan ruszył się szybciej, niż się spodziewałem. Chwycił metalowy pojemnik z tlenem i rzucił nim w Ortiz. Jej strzał chybił. Pojemnik roztrzaskał lustro, a szkło rozprysło się po całym pomieszczeniu.
Alan pobiegł.
Ortiz zaklął i ruszył za nim w pogoń. Ruszyłem za nimi, ale Emily złapała mnie za rękaw.
„Tato, pliki.”
Wskazała na bandaż przyklejony wzdłuż jej prawego boku, w pobliżu żeber. Nie na ramię. Nie na implant.
Kolejny ukryty obiekt.
Zdjąłem opatrunek. Pod spodem znajdował się cienki pendrive zapieczętowany w folii.
Emily szepnęła: „Daniel ukrył to przede mną, zanim mnie wysłał”.
Wtedy zadzwonił mój telefon.
Danielu.