Myślałam, że dokładnie wiem, do czego się zobowiązuję, wychodząc za Rowana. Ale tydzień po ślubie usłyszałam za zamkniętymi drzwiami coś, co zmieniło wszystko – i zmusiło mnie do zobaczenia, czym naprawdę jest miłość, kiedy nikt nie patrzy.
Kiedy pytają mnie, jak poznałam Rowana, zawsze odpowiadam: „Rozśmieszył mnie w najgorszym dniu mojego życia”.
Nigdy nie mówię, że 30 minut po śmierci mojego ojca siedziałem przed szpitalem.
Patrzyłem na deszcz padający na chodnik i myślałem, żeby się poddać. Wsiadł na wózek inwalidzki i zaproponował mi kawę, zwykłą czarną, bez cukru, jakby znał mnie od lat.
„Wydawało mi się, że potrzebowałeś tego bardziej niż ja” – powiedział.
„Rozśmieszyłeś mnie w najgorszy dzień mojego życia”
***
Stracił obie nogi powyżej kolan w eksplozji w amerykańskiej bazie wojskowej. Kiedy o tym mówi, mówi po prostu: „Wróciłem”. Czasami nosi protezy, ale najczęściej porusza się na wózku inwalidzkim.
Rowan jest silny i niesamowicie uparty. Nigdy nie pozwala nikomu sobie pomóc, chyba że jest to absolutnie konieczne.
Moi rodzice starali się mnie wspierać. Moja mama, Gina, nigdy nie kryła swoich wątpliwości. Dzień przed naszym ślubem, kiedy stałam przy kuchennym blacie, żeby zeskrobać niewidzialny pyłek z mojej sukni ślubnej, ona zatrzymała się w drzwiach.
„Zastanów się dobrze, Mikaylo. Nie będziesz miała nawet tańca weselnego. Tak chcesz zacząć swoje małżeństwo?”