Zaśmiałem się. „Zapytaj mnie jutro. I pojutrze. I każdego kolejnego dnia”.
Pocałował mnie w czoło. „Zawarłem umowę”.
W kolejnych miesiącach nauczyliśmy się walczyć o siebie na setki małych sposobów: podczas badań lekarskich, dziwnych spojrzeń, trudnych dni.
Bo miłość nie polega na braku.
Chodzi o to, kto wciąż się pojawia, nawet jeśli to boli.
On się pokazał. Ja też. I to wystarczyło.
„Czy nadal cieszysz się, że do mnie przyszedłeś?”