Całe pomieszczenie gwałtownie się zatrzęsło.
To było subtelne. Krzesło zaskrzypiało. Uśmiech Mathilde zniknął. Adrien wyprostował się nieco, jeszcze nie ze strachu, ale dlatego, że w jego wnętrzu narastało stare wspomnienie. Wspomnienie wersji mnie, której nigdy do końca nie rozumiał. Tej z przeszłości. Kobiety zbyt spokojnej, by pojawić się „z niczego”, zbyt precyzyjnej w słowach, zbyt nieczułej na luksusy jak na skromną dziewczynę, z którą, jak sądził, był mężem.
Wziąłem serwetkę, którą miałem na kolanach i osuszyłem nią twarz.
Potem przemówiłem z tak nienaganną uprzejmością, że aż wydało mi się to okrutne.
„Nie. Chyba zostanę na stojąco.”
Diane przewróciła oczami.
„O, i oto jest. Mała tragikomiczna aktorka.”
Dziesięć minut.
To wystarczyło, aby Protokół Siódmy wystrzelił pierwszą salwę.
Usłyszałem to przed nią.
Seria niemal jednoczesnych wibracji. Telefon Adriena na stole. Dianes w torebce. Mathildes przy talerzu. Nawet telefon Henriego Delorme, mojego byłego teścia, który do tej pory milczał po drugiej stronie stołu, gdzie przez cały wieczór udawał nieśmiałość i rozkoszował się tym widowiskiem niczym grzeczni tchórze.
Adrien najpierw spojrzał na ekran.
Blask zniknął z jego twarzy tak szybko, jakby pod jego stopami otworzyła się zapadnia.
„Co to, u licha, jest?” – wymamrotał.
Mathilde z kolei spojrzała na swoją i nerwowo się zaśmiała.
„Co to jest?”
Diane zirytowana zaczęła grzebać w swojej torbie.
Szczerze mówiąc, nikt nie przetrwa rodzinnego obiadu bez…
Jej wyrok ucichł.
Henri chwycił okulary. Adrien wstał tak gwałtownie, że jego krzesło zachwiało się do tyłu. Mathilde patrzyła naprzemiennie na ekran i na ich twarze, wciąż zbyt wolno, by zorientować się, co się dzieje. A ja, pośród tego przyspieszonego upadku, w końcu poczułem pierwszą prawdziwą falę ulgi.
Wiadomości były identyczne.
Na mocy decyzji większościowych akcjonariuszy, wszelkie uprawnienia zarządcze Delorme zostają zawieszone ze skutkiem natychmiastowym do czasu przeprowadzenia priorytetowego audytu. Następujące uprawnienia zostają zawieszone ze skutkiem natychmiastowym: autoryzacje finansowe, rachunki dyskrecjonalne, samochody służbowe, firmowe karty kredytowe, prawa do użytkowania aktywów zabezpieczonych przez Grupę, dostęp administracyjny oraz uprawnienia do podpisywania dokumentów. Prosimy o kontakt z działem prawnym Grupy.
Poniżej znajdowało się imię, które wszyscy znali.
Arthur Delatour – Dyrektor ds. prawnych grupy Halcyon Participations
Przez chwilę nikt się nie poruszył.
Wtedy Adrien spojrzał na mnie.
Dla mnie niekoniecznie.
Na możliwość, która właśnie zmaterializowała się za moją twarzą.
„Cassandre…” powiedział powoli. „Co zrobiłeś?”
Lekko przechyliłem głowę.
Krople wody spadały mi z włosów, stłumione krople spadały na dywan. Dźwięk wydawał mi się niemal przyjemny. To było jak odliczanie, które dobiegało końca.
Wysłałem wiadomość.
Diane pokręciła głową z pogardą.
Żartujesz.
„Nie” – odpowiedział Henri.
Wszyscy zwrócili się ku niemu.