Palce Doktor Palomy zacisnęły się na rękawiczkach.
„Wierzył w to, w co musiał wierzyć”.
„To nie jest odpowiedź”.
„To jedyne rozwiązanie, które pozwoli mu pozostać na stanowisku”.
Matka Caridad cofnęła się, jakby oparzyło ją biurko.
Za drzwiami, po korytarzu przeszły malutkie stópki, zatrzymały się, a potem pospiesznie odeszły.
Po raz pierwszy od lat Matka Caridad zastanawiała się, ile drzwi w klasztorze słucha jej, ale nic nie mówi.
„Kto jeszcze wiedział?” – zapytał.
Doktor Paloma spojrzała na niego z wielkim smutkiem, niemal żalem.
„Powinieneś zapytać, dlaczego ostatnie dziecko jest takie ważne”.
Słowa są potężniejsze niż jakiekolwiek wyznanie.
Matka Caridad przypomniała sobie ostrzeżenie, które prześladowało ją od rana, ścieżkę prawdy, która prowadziła do trumny.
“Co masz na myśli?”
Doktor Paloma sięgnęła po torbę, ale Matka Caridad podeszła do drzwi.
„Nie. Nie wyjdziesz, dopóki mi nie odpowiesz.”